Urodziłam i wychowałam się w mieście, przez wiele lat miasto było moim domem, pracą, rozrywką. Któregoś dnia postanowiłam przenieść się na wieś.  
     Dzisiaj mogę powiedzieć, że nie ma nic piękniejszego niż życie w zgodzie z przyrodą. Codzienne obcowanie z nią pozwala na zrozumienie samego siebie, poznanie własnych potrzeb, pragnień i możliwości.
     
     Od ponad 25 lat prowadzę hodowlę psów rasowych "Z PRZYSTANI WODNIACKIEJ FCI".   

Moja przygoda z psami rasowymi zaczęła się we wrześniu
1992r wraz z pojawieniem się w moim domu wilczarza irlandzkiego
IRISH z Wilczych Ostępów.
Pierwszy championat, pierwsze sukcesy i.......poszło.
Miałam szczęście, iż trafiłam na pierwszego doskonałego psa. Sukcesy IRISH a potem Niuniusia (ZNAJOMY WŁADZI -  Zanzara) niczym wirus zaraziły mnie "chorobą kynologiczną". W pierwszym miocie w hodowli urodził się rewelacyjny DREJK z Przystani Wodniackiej. 

Już na drugiej swojej wystawie, w wieku ledwie 12 miesięcy uzyskał tytuł Młodzieżowego Zwycięzcy Europy (Tulln 1999). Potem było dorosłe Zwycięstwo Europy (Poznań 2000) oraz Res-CACIB na Światowej w Amsterdamie w 2002 roku.  W swoim życiu uzyskał 15 razy CACIB, tytuł Zwycięzcy Klubu Jamnika, championaty Polski, Słowacji i Czech. Był też bardzo dobry użytkowo - dyplom I stopnia w konkursie norowania jamników.
Po Drejku były i są nadal inne wspaniałe psy: Okruszyna, Rumpel, Pati, Wilma, Bella, Ida, Yee-Yee, Cesmina, Zołza,  Hals, Jonatan, Hugo-Czuk, Mistral, Lucky, Bazylia, Greta, Wiewióra Aria Wiedźma, Pralinka ...........

Każda wystawa czy konkurs pracy to dla mnie nadal duże przeżycie, niczym na początku. Moja "choroba kynologiczna" jest nieuleczalna :)) 
A wiecie na czym polega? Popatrzcie na siebie,  może macie juz jej objawy?

PIERWSZE STADIUM 
myślisz, że wystawa psów do 500 km od domu jest "tuż za rogiem" 
cieszysz się, że wstajesz o 4 rano aby nakarmić swego psa 
sprawia Ci radość codzienne czesanie psa 
nie możesz sobie przypomnieć jak to było, kiedy miałeś tylko jednego psa

DRUGIE STADIUM 
najważniejszym wyznacznikiem do kupna nowego auta jest to ile się do niego zmieści psów 
kiedy chcesz kupić lub wybudować dom myślisz jak duża ma być działka dla Twoich psów 
karma dla Twoich psów jest ważniejsza niż jedzenie dla Twojej rodziny 
wolisz iść z psem do weterynarza, niż leczyć własne dolegliwości 
nie masz pieniędzy, a ciągle wystawiasz psy 
masz więcej zdjęć swoich psów niż zdjęć rodziny 
wasze życie towarzyskie jest dostosowane do terminarza wystaw

TRZECIE STADIUM 
rano wstajesz i stwierdzasz, że wieczorem dzieci zamknąłeś do kojca, a psy są w Twoim łóżku 
znasz imię, przydomek, rodowód każdego swojego psa, ale nie poznajesz gości /okazuje się, ze ten facet to szwagier - Twój w dodatku 
dzieciom nie wolno biegać po podwórku - bo to zmęczy psy 
tak długo jeździsz na różne wystawy, że nie wiesz w jakim mieście teraz jesteś 
chwalisz rodzinę słowami "dobry pies" 
rodzina mówi "my albo psy" - wybierasz psy... 
MASZ OBJAWY? 

Załóżmy, że znajdujesz się na drugi etapie tzw. chronicznym. Co możesz poradzić? Chyba nic, bo psy są jej nosicielami. Jedynym wyjściem by złagodzić jej objawy jest stały kontakt z innymi ofiarami. Spotkać je można z reguły na każdej wystawie. Są tam również nieświadome jej istnienia potencjalne ofiary, które niczego nie podejrzewając słuchają chętnie swoich pociech: "Mamo, Tato kupcie mi szczeniaczka...!" :))

 

       Przez mój dom "przewinęło" się wiele psów, różnych ras. Zwierzęta nauczyły mnie, że "natura jest mądrzejsza od nas". Ja przez lata uczyłam się Ich. Rozpoznawania ich nastrojów, zachowań, potrzeb. Hodowla, a szczególnie opieka nad sukami szczennymi, przyjmowanie porodów, pielęgnacja szczeniąt, opieka nad moimi "staruszkami" do dla mnie wciąż nowe doświadczenia. 
     Jako asystent kynologiczny eksterieru jamników oraz prób pracy psów myśliwskich uczestniczyłam w wielu szkoleniach poświęconych wychowaniu, pielęgnacji i szkoleniu naszych "braci mniejszych". Ukończyłam także kurs groomingu.
Strzyżenie i pielęgnacja psów sprawia mi dużo przyjemności. Całkiem dobrze "dogaduję" się ze swoimi czworonożnymi klientami, którzy cierpliwie (czasem 2-3 godziny) znoszą moje zabiegi. 
     Jestem członkiem Związku Kynologicznego w Polsce oraz Polskiego Związku Łowieckiego.

     Przez 10  lat, wspólnie z PZŁ w Jeleniej Górze organizowałam konkursy pracy psów myśliwskich.
 

Z końcem 2012 roku przeniosłam swoją hodowlę do Borkowa (okolice Głogowa). Okolica jest bardzo przyjazna zwierzętom, pola łąki, lasy, rzeka... Jest pięknie.